sobota, 27 września 2014

Zeszyciki

zdj. Legia.com

Niebieski zeszycik z kołowrotkiem. Malutki. Wymiętolony. Na okładce naklejki z Bravo Sport. W środku autografy Małgosi Dydek, Katie Smith, Tichy Penicheiro, Joanny Cupryś, Patrycji Czepiec czy Sylwii Wlaźlak. Gromadziłam autografy wszystkich najważniejszych koszykarek tamtych lat. 
Mecz meczem, ale po nim rzucaliśmy się na parkiet, żeby złapać najlepsze koszykarki i dostać dziesiąty już autograf. Każdy powód był dobry, żeby na chwilę stanąć i popatrzeć w górę na Małgorzatę Dydek, a potem opowiadać Mamie i Tacie, wyjmując niebieski zeszycik - Patrzcie! 

Był też skarp kibica z meczu Widzew Łódź - Steaua Bukareszt, 1996 rok. Pogryzmolony, nie wiem dlaczego Rafałowi Siadaczce domalowałam wąsy, jakby nie wystarczyła jego bujna fryzura. Inni nie mieli lepiej. Ostał się Marek Citko. Po prostu, był najlepszy. Ale bez autografu, taty kolega obiecał i do dziś nie załatwił.

Dla dziecka taki zeszycik spełnia rolę wręcz relikwii, dotyka, przegląda, czasem nawet wącha. Serio. 

Na świetny pomysł wpadła Legia Warszawa, tworząc "Paszporty Młodego Legionisty". Książeczki, w których ci najmłodsi kibice będą mogli zbierać podpisy czy pieczątki, a także odnotowywać mecze, które rozgrywa ich kochany klub. Już podczas najbliższego meczu z Lechem Poznań dzieci otrzymają paszport za darmo, w innym przypadku będzie on do kupienia za jedyne 9 zł. 

Nie od dziś wiadomo, że jeśli dziecko zakocha się w klubie mając ok. 6-7 lat, to najprawdopodobniej zostanie mu wierne do końca. Warto więc pomyśleć o najmłodszych fanach naszego klubu.  




środa, 24 września 2014

Wpadki i sukcesy, czyli o siatkarskich mistrzostwach świata słów kilka



Mistrzostwa świata w piłce siatkowej zakończyły się dla Polski wielkim sukcesem, po 40 latach polscy siatkarze ponownie stanęli na najwyższym stopniu podium. Co oprócz sukcesu sportowego niesie za sobą złoto mistrzostw świata? 

O tym, że polska siatkówka odniosła wielki sukces nie trzeba przekonywać nikogo,  to wręcz banał. Ponad pół miliona widzów obejrzało mecze na żywo, znacznie przebijając frekwencję rozgrywanych w poprzednich latach imprez. Sama miałam okazję być na dwóch meczach w Gdańskiej Ergo Arenie, gdzie mecz Bułgaria – Rosja sprawił, że trybuny były wypełnione po brzegi.
Ach, i te miliony przed ekranami telewizorów. Mecz inauguracyjny na stadionie narodowym przyciągnął przed telewizory ponad 5 milionów Polaków, a finałowe – odkodowane - spotkanie Polski z Brazylią obejrzało średnio 9,62 miliona widzów. Jak podają Wirtualne Media wpływy z reklam z siatkarskiego mundialu wyniosły 25 milionów zł.
                                                                                         
Wpadki
Prawdopodobnie żaden sukces nie jest w stanie zmazać porażki PRowej, którą poniosła stacja Polsat i jej właściciel Solorz-Żak. 

Decyzja o zakodowaniu mistrzostw wzbudziła wielką falę protestu, zwłaszcza w Internecie, gdzie np.    na facebooku powstawały fanpage wyrażające sprzeciw wobec decyzji Polsatu. Były także głosy bojkotu. Czarę „internetowej goryczy” przelał wywiad, który przeprowadziła z panem Solorzem dziennikarka Polsatu. Rozemocjonowana dziękowała za możliwość oglądania mistrzostw, dodatkowo nazywając Solorza filantropem. Film ten rozśmieszał, wkurzał i irytował Internautów, „doskonale” wpisując się w złą prasę, którą już w tamtym czasie już miał Polsat. 

Stacja, która przez lata budowała swoją pozycję i pozytywnie kojarzyła się z siatkówką straciła bardzo dużo, abstrahując od tego czy z punktu ekonomicznego decyzja była dla niej korzystna. 

Zakodowanie Polsatu z pewnością nie było na rękę samym siatkarzom. Upust swojej złości dał sam Mariusz Wlazły, mówiąc do dziennikarzy Polsatu – Może chociaż finał odkodujecie?

Swoją wpadkę zanotował też TVN. W głównym wydaniu Faktów, w dzień finału nie pojawiła się nawet zmianka o siatkarzach. Stacja tłumaczyła się brakiem praw do zdjęć, zupełnie bezsensowne tłumaczenie. Od lat telewizje radzą sobie z tego typu przeszkodami, choćby robiąc materiały z stref kibica, rozmawiając z rodzinami zawodników, udając się do ich rodzinnych miejscowości zawodników. Da się? Da!

Sukcesy
Pan kioskarz podaje mi gazetę, widzę na ostatniej stronie uśmiechniętych siatkarzy i ich uniesione dłonie  i wielki napis „Gratulujemy naszym mistrzom świata” – główny sponsor reprezentacji Polski w piłce siatkowej Orlen. Zaczynam przeglądać gazetę, na trzeciej stronie rzuca mi się w oczy wielki napis „DZIĘKUJEMY!” – to podziękowania od Asseco Poland, przekładam stronę. „Dziękujemy Biało-Czerwonym” – to reklama Tic-Tac. 

Każdy chce być kojarzony z mistrzowską drużyną, nawet te firmy, które nie były sponsorami czy partnerami mistrzostw. Dobrze jest się ogrzać przy mistrzu, być choćby na chwilę kojarzonym z sukcesem. Często „przeciętny kibic” nie odróżni sponsora, którzy rzeczywiście jest oficjalnym partnerem mistrzostw od tego, który stara się tylko wykorzystać okoliczności. 

Czy wraz z sukcesem sportowym naszych siatkarzy pójdzie za tym większa atrakcyjność siatkarzy na rynku reklamowym? Z pewnością! 

Siatkówką interesuję się doraźnie, więc może moja diagnoza jest błędna. Do tej pory Mariusz Wlazły kojarzył mi się ze znakomitym siatkarzem, często kontuzjowanym i w boczącym się na reprezentację. Te mistrzostwa stworzyły nowego Wlazłego, bohatera i lidera. Czy to nie idealna postać na twarz którejś z marek? Idąc dalej, Michał Winiarski, bożyszcze damskiej części publiczności, jakby ulepiony do reklamy. I nowi bohaterowie – Mateusz Mika, który podbił serca Polaków, czy Fabian Drzyzga lub Michał Kubiak /niegrzeczny typ, dla wielu marek wymarzona postać/. I spółka. Co zręczniejsze firmy znajdą doskonałą okazję, żeby wykorzystać w swoich działaniach marketingowych wizerunek 12 mistrzów świata.

Te mistrzostwa to kolejny dowód na tezę „Polak potrafi”. Wszyliśmy z nich zwycięsko, także my – kibice – dowartościowani i zadowoleni. Taka atmosfera z pewnością sprzyjać będzie atmosferze wokół sportu, sukcesy przyciągają sukcesy. A potencjał jest ku temu ogromny.

wtorek, 16 września 2014

Jak nie zachęcisz kibica do kupna koszulki, czyli selfie na schodach pod zamkiem w Lublinie


Motor Lublin postanowił w atrakcyjny sposób zachęcić kibiców do kupna nowych koszulek, które właśnie trafiły do sprzedaży. Z tej okazji klub przygotował specjalne wideo, które ma promować sprzedaż.